W czasie gdy jeden z serwisów internetowych rozpętał burzę dotycząca zawarcia umowy poprzez kliknięcie przycisku na stronie, Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) poszedł w swoim orzeczeniu jeszcze dalej. Stwierdził bowiem, że do zawarcia umowy wystarczy samo wejście na stronę internetową (sygnatura sprawy XVII AmC 3225/11). W tym przypadku mieliśmy co prawda do czynienia z umową nieodpłatną, ale co w sytuacji, gdyby właściciel strony ustalił odpłatność za korzystanie z jego strony internetowej?

Czy faktycznie można zawrzeć umowę poprzez samo wejście na stronę internetową? W pierwszej kolejności wskażemy argumentację Sądu, a następnie spróbujemy odnieść się do tego stanowiska.

Klauzule niedozwolone w „zastrzeżeniach prawnych” strony wizytówki przedsiębiorcy

Stowarzyszenie Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Praw Konsumentów i Obywateli w Bydgoszczy, wniosło pozew o uznanie za niedozwolone i zakazanie pozwanemu – spółce Renault Polska spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Warszawie (która w ramach działalności gospodarczej prowadziła stronę internetową, gdzie umieszczała informacje na temat swojej działalności oraz oferowanych produktów), wykorzystywania w obrocie z konsumentami postanowień wzorca umowy o treści:

a. Informacje zawarte na niniejszej stronie nie są wyczerpujące i mogą się okazać niedokładne lub nieaktualne pomimo naszych starań. Biorąc powyższe pod uwagę Y Sp. z o. o. nie może ponosić jakiejkolwiek odpowiedzialności, która mogłaby wynikać z jakichkolwiek niedokładności lub nieścisłości co do informacji zawartych na niniejszej stronie.

b.Y nie ponosi odpowiedzialności za szkodę wynikłą z bezpośredniego lub pośredniego dostępu do niniejszej strony lub z wykorzystania informacji na niej przedstawionych”.

Powyższe klauzule w dniu 1 lipca zostały wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez Prezesa UOKiK pod numerami 5712 i 5713.

Pozwana spółka złożyła odpowiedź na pozew, w której wniosła o m.in. oddalenie powództwa. Uzasadniając swoje stanowisko  pozwana, zakwestionowała przedstawienie przez powoda Regulaminu  świadczenia usług, umieszczonego na stronie internetowej oraz fakt możliwości zakwalifikowania dokumentu przedstawionego przez powoda jako wzorca umownego wobec tego, iż przez stronę internetową nie dochodzi do zawarcia jakiejkolwiek umowy z konsumentem. Pozwana przytoczyła również argumentację mającą dowieść braku możliwości uznania któregokolwiek z dokumentów znajdujących się na jej stronie internetowej za prowadzących do nawiązania stosunku o charakterze obligacyjnym, jakim jest licencja w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Czym jest wzorzec umowy, czyli co może być poddane kontroli pod kątem klauzul niedozwolonych

wzorzec umowyWzorcem umowy są ustalone jednostronnie ogólne warunki umów, wzory umów, regulaminy. Cechą charakterystyczną wzorca umowy jest jego ustalenie tylko przez jedną stronę przyszłego stosunku prawnego. Ogólne warunki umów to sformalizowane zbiory ogólnych postanowień umownych uporządkowanych oraz usystematyzowanych według schematu przyjętego przez podmiot opracowujący ten wzorzec.

W opinii sądu „Zastrzeżenia prawne„, które zostały zastosowane przez pozwaną stanowią zbiór regulacji, który niewątpliwie ustalony został jednostronnie przez przedsiębiorcę.

Czym jest świadczenie usług drogą elektroniczną

Świadczenie usługi drogą elektroniczną to wykonanie usługi świadczonej bez jednoczesnej obecności stron (na odległość), poprzez przekaz danych na indywidualne żądanie usługobiorcy, przesyłanej i otrzymywanej za pomocą urządzeń do elektronicznego przetwarzania, włącznie z kompresją cyfrową, i przechowywania danych, która jest w całości nadawana, odbierana lub transmitowana za pomocą sieci telekomunikacyjnej.

Aby uznać usługę za świadczoną elektronicznie koniecznie muszą występować łącznie cztery przesłanki:

  1. wykonanie usługi powinno nastąpić bez jednoczesnej obecności stron,
  2. wykonanie usługi powinno nastąpić przez wysłanie i odbieranie danych za pomocą systemów teleinformatycznych,
  3. usługa powinna być świadczona na indywidualne żądanie stron,
  4. nadawanie, odbieranie i transmitowanie danych w ramach usługi świadczonej drogą elektroniczną powinno nastąpić za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnych w rozumieniu ustawy – Prawo telekomunikacyjne

Przydatny w zrozumieniu usługi świadczonej drogą elektroniczną, jest Komentarz M.Świerczyńskiego do art.2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną- (opubl.System Informacji Prawnej LEX):

Przesłanką uznania usługi za świadczoną drogą elektroniczną jest jej indywidualne zamówienie przez odbiorcę. Element indywidualnego żądania usługobiorcy należy interpretować w ten sposób, że może on zażądać świadczenia usługi (na przykład polegającej na przeglądaniu on-line bazy informacyjnej) z miejsca i w czasie indywidualnie przez niego wybranym (X. Konarski, Komentarz do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną…, s. 69). Oznacza to, że usługa jest mu świadczona na jego „życzenie”. Przykładem jest korzystanie ze stron internetowych.

Według opinii Sądu, analizując powyższe rozważania, należy uznać, iż pomiędzy pozwaną spółką a korzystającym ze strony internetowej (w tym konsumentem) dochodzi do wykreowania stosunku zobowiązaniowego, którego przedmiotem, jest dostarczenie przez pozwanego przedsiębiorcę informacji dotyczących przede wszystkim prowadzonej działalności gospodarczego. W opinii Sądu, pozwana błędnie odniosła stanowisko powoda wyłącznie do możliwości dokonania za pośrednictwem strony internetowej zakupu jej produktów.

Sąd stwierdził, iż konsument uruchamiając powszechnie dostępną stronę internetową, zawierającą określone treści i “wchodząc na nią” w sposób umożliwiający zapoznanie się z jej zawartością, przyjmował ofertę, co prowadziło do zawarcia umowy o świadczenie usług drogą elektroniczną.

Zatem spółka świadczyła usługę polegającą na nieodpłatnym dostarczaniu m.in konsumentom informacji o oferowanych przez siebie produktach, usługach oraz prowadzonej przez siebie działalności, a postanowienia zawarte w “Zastrzeżeniach prawnych” stanowią wzorzec umowy o dostarczenie tych informacji. Sąd uznał iż „Zastrzeżenia prawne” znajdujące się pod inna zakładką niż „Regulamin świadczenia usług”, na tej samej stronie, stanowią wzorzec umowny, określający prawa i obowiązki korzystającego ze strony. Uznano iż przez umieszczenie go na stronie internetowej,a tym samym zawarcia we wzorcu umownym, nie miało miejsca indywidualne ustalenie go z konsumentem, przez co nie miał on rzeczywistego wpływu na ukształtowanie umowy w tym zakresie.

Dlaczego postanowienia zostały uznane za niedozwolone

Według Sądu postanowienia umowne kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, naruszając rażąco interesy konsumentów, przez to iż pozwana umieszczając klauzulę o możliwych niedokładnościach lub braku aktualności zamieszczonych informacji, nie mogła jednocześnie zwolnić się w ten sposób w stosunku do konsumenta od ewentualnej odpowiedzialności na zasadach ogólnych. Powyższe stwierdzenie mogło zniechęcić konsumenta do dochodzenia swoich roszczeń, wynikających z niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez pozwaną.

W opinii Sądu, wystarczające dla ustalenia charakteru prawnego podawanych informacji, było zamieszczenie oświadczenia, iż zawartość strony nie stanowi oferty, ani zaproszenia do rokowań w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Natomiast umieszczenie klauzul wyłączających generalnie odpowiedzialność pozwanej wykroczyło rażąco poza potrzeby określone przepisami prawa dla ustalenia charakteru publikowanych przez pozwaną na stronie internetowej treści.

Podsumowanie

Jak wynika z powyższego wejście na stronę internetową może się wiązać z zawarciem nieodpłatnej umowy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. W związku z tym należy dokładnie sprawdzać postanowienia regulaminu, formułować je w sposób precyzyjny i uważać na to, czy dane treści które zawarliśmy nie są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco nie naruszają interesów konsumentów.

Czy stanowisko SOKiK w tej sprawie jest prawidłowe? Naszym zdaniem wszystko zależy od rozumienia pojęcia „indywidualnego żądania usługobiorcy” z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jeżeli przyjmiemy, tak jak SOKiK, że już samo wejście na stronę internetową jest takim żądaniem, to stanowisko SOKiK jest zrozumiałe. Pytanie jednak, czy usługobiorca wchodząc na stronę jest świadomy treści tego żądania – równie dobrze może się okazać, że korzystanie ze strony jest odpłatne. Oznaczałoby to, że usługobiorca mógłby zostać zobowiązany do uiszczenia płatności już za samo wejście na stronę. Pomijamy tutaj oczywiście kwestie udostępnienia regulaminu i poinformowania o treści oferty, bo jest to już inny temat. Orzeczenie SOKiK daje jednak świeże spojrzenie na kwestie świadczenia usług drogą elektroniczną i zawarcia umowy o świadczenie takiej usługi. Ostatecznie SOKiK, to sąd który zajmuje się abstrakcyjną kontrolą wzorców umowy i każdy przedsiębiorca powinien na bieżąco śledzić jego orzeczenia.